Profesor Sadurski gratuluje mi notki "Orgia party". Jak pisze, lubi mnie w takich klimatach. A ja siebie nie bardzo lubię w szarżach na pogubionych we współczesnym świecie ludzi. Wyśmiałem ich, bo postanowili mnie obrazić zapominając o własnej przyzwoitości. Tylko po co to robię?
   Jeden z najbardziej inteligentnych polityków PiS Ludwik Dorn wykonał ponoć na początku lat 1990 analizę targetu programu Porozumienia Centrum. Jak mówi, była to lepsza wersja Unii Demokratycznej. Chyba uczciwsza. I wyszło mu, ku zdumieniu, że nie ma społecznego zapotrzebowania w Polsce na taki program. Można było być albo udolem, albo narodowym katolem.
   Czy podobnie jest ze mną? Jestem KosmoPolakiem. Zależy mi, żeby Polacy pozostali Polakami ale stali się mądrzejsi, światowi, pewni siebie u siebie, wielkoduszni, co wymaga wiedzy i elastyczności. Przyznaję, jest to ideał nieco wielkopański. I oto, co się dzieje. Prof. Sadurski atakuje mnie za rzekomy antysemitym bo piszę swobodnie o problemach kraju z tym związanych. Inni atakują za rzekomy filosemityzm z tego samego powodu, a przecież chcę żeby zmądrzeli ucząc się od mądrzejszych. Prof. Sadurskiemu podoba się moja dezynwoltura obyczajowa. Inni uważają że wzywam wszystkich do występku nie dopuszczając myśli, że  chodzi mi o artystów. Ten artysta, który pracuje w grzesznej duszy człowieka, powinien dogłębnie poznać nasze możliwości. Czasem załatwia to za niego zły los, a czasem sam szuka, co teoretycznie uzasadnia Jung. Zależy mi również na zachowaniu religiności i to raczej chrześcijańskiej. Czytam więc tegoż Junga w tej sprawie, bo ma poważną propozycję do rozważenia, choć kontrowersyjną. Ci inni zaś nawet nie starają się zrozumieć o co chodziło mędrcowi. A ten nad wejściem do swojego domu w Kusnacht umieścił napis "Vocatus atque non vocatus Deus aderit", wzywany czy nie wzywany Bóg przybędzie.
   Profesor Sadurski ma swoje środowisko postUW. A ja - KosmoPolak, użeram się z rodakami, żeby przejrzeli na oczy. A przecież wiem, gdzie stoją konfitury. Dobrze, że chociaż nie chcę zostać posłem.
   Pozdrawiam z Nowym Rokiem pofesora Sadurskiego, licznych przeciwników i garstkę zwolenników.