Mam różne wspomienia z Ameryki, ale do najcieplejszych należy oglądanie wieczornego dziennika telewizyjnego ABC, który prowadził nieodżałowany Peter Jennings. Do dzisiaj dźwięczy mi w uszach "We begin tonight with ..." podane tonem tylko nieco lekkiego pośpiechu aby zasugerować czas na odrobinę namysłu. Był to człowiek, któremu się wierzyło. Prawdziwy "anchor". Słowo to oznacza kotwicę i rzeczywiście, na kimś takim można zakotwiczyć świat, ok, raczej obraz świata. Peter przekazywał subtelnie z ekranu wiadomość: "glob jest moją sceną". Polegało to na jego gwiazdorskiej urodzie, spokojnym i lekko zdystansowanym sposobie bycia, głębokim tembrze głosu. Była to osobowość, która wrażeniem swej powagi dorównywała powadze wydarzeń. Nie zawadzilo też, że miał romans Barbarą Streisand, ale ta okoliczność prywatno-towarzyska nigdy nie przesłoniła jakości jego dziennikarstwa.

   A niech pan Leśkiewicz tylko spróbuje dać do zrozumienia, że "glob jest jego sceną". Albo pani Wysocka-Schnepf. Albo ta piękna pani, której już nie ma w "Wiadomościach", ani wogóle w TVP, bo się obraziła na prezesa Urbańskiego. Łatwo sobie wyobrazić naszą reakcję na taką uzurpację.

   Jesli TVP chce ocalić prymat "Wiadomości" to niech przede wszystkim znajdzie osobowość, na której można zakotwiczyć świat. Mam nawet kandydata. To Michał Karnowski, ale dopiero za dziesięć lat, kiedy z nadąsanego chłopca przekształci się w wytrawnego stoika. Ma zadatki na wielką osobowość telewizyjną, trzeba tylko nad nim popracować. 

   "Wiadomości" tracą widzów na rzecz "Faktów" TVN, co dowodzi, jak kiepskiej jakości umysłowej jest widownia telewizyjna w Polsce. Co prawda "Fakty" mają znacznie lepszą oprawę warszatatową bieżących informacji, ale przecież jest to propaganda pod pozorem dziennikarstwa. Pani Pochanke tak je prowadzi, jakby chciała dać komuś w pysk, najchętniej rządowi. Kamil Durczok jest bardziej powściagliwy, ale nie spełnia kryterium Jenningsa. Jest zbyt prowincjonalny ze sposobu bycia, aby mu uwierzyć, że "glob jest jego sceną".

   Prawdziwy anchor telewizyjny spełnia okrzyk Archimedesa: "Dajcie mi punkt oparcia, a podniosę świat!"

   Nowa szefowa "Wiadomości' zapowiada postawienie na 30-latków w zbieraniu informacji. Dobry pomysł, żeby wziąć młode, głodne wilki. Ale nie stworzą stada, gdy zabraknie im  na czele bysiora. Jeśli prezes Urbański nie zakupi Bogdana Rymanowskiego, to nie wiem, czym to się skończy.